Podczas ewakuacji z Kabulu polskie wojskowe maszyny wykonały 30 lotów i uratowały blisko tysiąc osób. Producenci z Los Angeles: "To gotowy scenariusz. Tylko dodamy amerykańską flagę w tle."
Bohaterowie z 3. Skrzydła
Kiedy w sierpniu 2021 roku Kabul padał, polskie Siły Powietrzne już były w akcji. Maszyny z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego – głównie C-130 Hercules i CASA C-295 – wykonały blisko 30 lotów, ewakuując prawie tysiąc osób.
"Nie było czasu na planowanie" – wspomina jeden z pilotów. "Dostawaliśmy współrzędne, lecieliśmy, pakowaliśmy ludzi i wracaliśmy. Powtórz 30 razy."
Cywile też pomagali
Wbrew niektórym opiniom, akcja nie była wyłącznie wojskowa. Samoloty cywilne – Boeingi Dreamliner i Embraery z LOT-u oraz innych linii – też zabierały ewakuowanych, głównie na trasie z Nawoi (Uzbekistan) do Warszawy.
"Bez tego wsparcia logistycznego, zwłaszcza od sojuszników, akcja byłaby znacznie trudniejsza" – przyznaje rzecznik MON.
Hollywood dzwoni
Wiadomość o polskiej operacji dotarła za ocean. Producent z Warner Bros. (który pragnie zachować anonimowość) powiedział naszej redakcji: "To niesamowita historia! Heroizm, napięcie, egzotyczne lokacje. Potrzebujemy tylko drobnych zmian."
Jakich zmian? "Główny bohater będzie Amerykaninem, który przypadkiem wylądował w Polsce i nauczył Polaków latać. W tle flaga USA. Standardowe Hollywood."
Polski konsultant wojskowy, zaproszony do projektu, zrezygnował po pierwszym spotkaniu. "Powiedzieli, że C-130 Hercules to 'zbyt mało sexy samolot' i chcą zamienić na F-35."
Konkretne liczby
- Liczba lotów: około 30
- Ewakuowanych osób: blisko 1000
- Główne maszyny: C-130 Hercules, CASA C-295
- Wsparcie cywilne: LOT Polish Airlines (Dreamliner, Embraer)
- Trasy: Kabul → bazy pośrednie → Warszawa
Oskar za to!
Internauci domagają się, by historia została opowiedziana bez hollywoodzkich "ulepszeń". Na Twitterze hashtag #PolskiHercules był na pierwszym miejscu trendów.
"Chcemy full metrażowo Oskara za to! Dobre kino, prawdziwa historia, polscy bohaterowie" – pisze jeden z użytkowników.
Ministerstwo Kultury rozważa dofinansowanie polskiej produkcji. "Mamy świetnych pilotów i świetnych filmowców. Czemu nie połączyć?" – pyta retorycznie wiceminister.
Na razie jedyną pewną rzeczą jest to, że załogi 3. Skrzydła zostały odznaczone za odwagę. Hollywood może poczekać.

