Rewolucyjne odkrycie ekonomistów: urzędy płacą VAT od długopisów, a Skarbówka kontroluje Skarbówkę. "To jak biczowanie samego siebie" – komentuje zszokowany minister finansów.
Pentax na szyi całego narodu
Młody ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, dr Bartosz Liczydło, dokonał szokującego odkrycia: sektor publiczny w Polsce płaci podatki sam sobie, generując gigantyczną maszynę biurokratyczną, która istnieje tylko po to, żeby się sama obsługiwać.
"To jest jak Pentax na szyi!" – wykrzykuje dr Liczydło podczas wywiadu. "Podatki płaci sektor prywatny, tak? To po co urząd skarbowy płaci VAT od zakupu kserokopiarki? Te pieniądze wracają do budżetu, z którego wyszły. Tylko po drodze zatrudniamy 47 księgowych do pilnowania tego obiegu!"
Jak to działa (albo nie działa)
Mechanizm jest absurdalnie prosty:
- Krok 1: Budżet państwa wypłaca pensje urzędnikom
- Krok 2: Urząd kupuje długopisy za 100 zł + 23% VAT
- Krok 3: VAT (23 zł) wraca do budżetu państwa
- Krok 4: Ktoś musi to zaksięgować, skontrolować i zaraportować
- Krok 5: Zatrudniamy więcej ludzi do kroków 1-4
- Powtórz w nieskończoność
"To perpetuum mobile biurokracji" – podsumowuje dr Liczydło. "Energia nie znika, ale zamienia się w stosy papierów i frustrację obywateli."
Bicz samobiczowania
Najbardziej absurdalny przykład? Urząd Skarbowy w Poznaniu został skontrolowany przez... Urząd Skarbowy w Poznaniu. "Musieliśmy sprawdzić, czy prawidłowo rozliczamy VAT od naszych własnych zakupów" �� wyjaśnia naczelnik. "Znaleźliśmy nieprawidłowości. Ukaraliśmy sami siebie. Mandatem, który zapłaciliśmy z budżetu, który sami kontrolujemy."
Kiedy zapytaliśmy, czy to nie jest "kręcenie biczem samobiczem", naczelnik westchnął: "Dokładnie tak bym to opisał."
Ile to kosztuje?
Według szacunków dr. Liczydły, administracja "podatków od podatków" kosztuje Polskę około 4,7 miliarda złotych rocznie. Za te pieniądze można by:
- Wybudować 2 nowe szpitale onkologiczne
- Wyremontować 1500 km dróg
- Dać każdemu Polakowi darmową kawę raz w tygodniu przez rok
- Albo zatrudnić 47 000 kontrolerów do kontrolowania kontrolerów (obecne rozwiązanie)
Co na to politycy?
Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o komentarz. Rzecznik odpowiedział po 3 tygodniach (na formularzu w trzech kopiach): "Sprawa jest analizowana przez międzyresortowy zespół ds. optymalizacji procesów fiskalnych w jednostkach sektora finansów publicznych."
Tłumaczenie: "Powołaliśmy komisję składającą się z ludzi, którzy straciliby pracę, gdyby problem został rozwiązany."
Propozycja rozwiązania
Dr Liczydło proponuje radykalne rozwiązanie: całkowite zwolnienie sektora publicznego z VAT i CIT. "Oszczędzilibyśmy miliardy na administracji. Oczywiście, politycy pewnie wymyśliliby nowe opłaty, żeby nie stracić stołków. Ale czemu nie spróbować?"
Projekt ustawy leży w sejmowej zamrażarce od 2019 roku. Nikt nie chce go ruszyć – bo kto by wtedy kontrolował kontrolerów kontrolujących kontrolerów?
Pentax na szyi narodu zaciska się coraz mocniej. Ale przynajmniej formularze są wypełnione poprawnie.

