Przeciwnicy twierdzą, że jej ruchy są "zbyt szybkie jak na człowieka".
Na stadionie Esport Arena w Seulu 15 000 fanów wstrzymało oddech, gdy 87-letnia Weronika Bąk z Przemyśla pokonała w finale 19-letniego mistrza Korei, zdobywając tytuł Mistrzyni Świata w Fortnite i nagrodę 5 milionów dolarów.
"Moje wnuki myślały, że gram w pasjansa"
"Pięć lat temu wnuczek zostawił u mnie tego xboxa" - opowiada babcia Weronika, popijając kompot z wnukami. "Myślałam, że to nowa telewizja. Włączyłam i zaczęłam strzelać. Okazało się, że mam talent."
Przez ostatnie 3 lata babcia grała anonimowo pod nickiem "xX_BabciaDeath_Xx", terroryzując serwery i zbierając 47,000 zwycięstw. "Myśleli, że to jakiś bot albo haker" - śmieje się. "A to tylko babcia, która ma dużo wolnego czasu po serialach."
Finałowa rozgrywka przejdzie do historii
W finale babcia Weronika zmierzyła się z legendarnym "K-Pop_Destroyer", 19-latkiem, który nie przegrał od 2 lat. Mecz trwał 47 minut i zakończył się wynikiem 15:3 dla... babci.
"Nie wiem, co się stało" - szepczał oszołomiony Koreańczyk po meczu. "Jej reakcje były szybsze niż moje. Ma 87 lat. To niemożliwe. Sprawdźcie, czy nie jest cyborgiem."
Tajemnica sukcesu
Zapytana o sekret swoich umiejętności, babcia odpowiada: "Przez 50 lat robiłam na drutach. Mam bardzo sprawne palce. I przez 60 lat wychowywałam pięcioro dzieci - umiem działać pod presją i ignorować krzyki."
Jej setup gamingowy to temat legendy. Gra na krześle ortopedycznym, używa myszki wielkości cegły ("normalne są za małe na moje dłonie od pieczenia chleba") i ma monitor przyklejony folia, "żeby się nie kurzyło".
Reakcja świata esportu
Profesjonalni gracze są w szoku. "Trenujemy po 14 godzin dziennie, mamy trenerów, psychologów, dietetyków" - mówi jeden z pokonanych. "Ona trenuje 2 godziny między Teleexpressem a Panoramą i nas wszystkich zniszczyła."
Red Bull zaoferował babci kontrakt sponsorski, ale ona odmówiła. "Ten napój to same chemikalia. Wolę swój kompot z wiśni. I tak mi go wystarczy, do 120 lat mam zapas."
Na pytanie o przyszłość, babcia Weronika odpowiada: "Wnuczek mówi, że jest coś takiego jak League of Legends. Brzmi ciekawie. Dam im pół roku i tam też wygram."

